Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2019

Na dnie. Rozdział 7.

Małżeństwo Koteckich spałoby sobie w najlepsze gdyby nie budzik kobiety, którego zapomniała wyłączyć, bo przecież dziś niedziela i nie musiała iść do pracy. Gdy otworzyła już oczy i wyłączyła urządzenie nie była zbyt zaskoczona widokiem rozespanego Marcina w swoim łóżku. Przecież doskonale zdawała sobie sprawę co robią. Pragnęła tego i zdawała sobie z tego sprawę, ale zdawała sobie również z tego, iż Marcin był pijany i nie do końca świadomy tego co mówił i robił. To sprawiło, że zaczęła żałować tego co się między nimi wydarzyło. Powinna to zatrzymać zanim tak naprawdę się zaczęło. Przecież byli w separacji, nie mieli już prawie ze sobą nic wspólnego. Ostatni czas pokazał im tak naprawdę czego brakowało w ich związku, a czego było zbyt dużo.  -Przestań się zadręczać Julka. Nie zrobiliśmy nic złego. - powiedział Marcin gdy w końcu stwierdził, że nie może jej pozwolić na ciągłe zadręczanie się na pewno niezbyt przychylnymi myślami.  -Byłeś pijany Marcin, nie...

Na dnie. Rozdział 6.

Rozdział 6  Droga do Julki i Darii okazała się niesamowicie kręta dla Marcina i Damiana. Kotecki dopiero w połowie drogi uświadomił sobie, że powinni byli zamówić taksówkę zamiast męczyć się taki kawał drogi. Ale było już trochę za późno na żałowanie tego. Obydwaj jak najszybciej chcieli pojawić się u progu mieszkania Darii. Ale jak zwykle na przeszkodzie stanęli im oni sami. Pod wpływem chwili i pięknego ogrodu mijanego po drodze stwierdzili, że Marcin nie może pojawiać się u Julki z pustymi rękami. Powinien jak prawdziwy mężczyzna przeprosić kobietę swojego życia z kwiatami w ręku.  -Michał patrz tam są fajne róże. -powiedział Wojtaszak wskazując Koteckiemu kierunek, w którym powinien patrzeć.  -Mogą być - opowiedział Kotecki i razem z przyjacielem podeszli pod niski płotek, który chyba miał chronić ogród przed nieproszonymi gośćmi. -Dobra, damy radę.   -No jasne. -przytaknął Damian i obaj przeszli przez zdecydowanie zbyt niskie ogrodzenie.  ...