Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2019

Na dnie. Rozdział 5.

Rozdział 5  Julka znała tylko jedna osobę, w której ramieniu mogła się do woli wypłakać. I tą osobą była Daria, która potrafiła słuchać i nie zadawać pytań gdy widziała, że te pogorszyłyby jedynie stan przyjaciółki. Znały się już od wielu lat. W zasadzie to od czasu gdy Julia i Marcin zamieszkali w Jastrzębim-Zdroju. Byli wtedy parą wręcz podręcznikową. Sprzeczki raz na jakiś czas, które w każdym zdrowym związku się pojawiały. Wszystko było idealne. Ich miłość przyprawiała o zazdrość wszystkich. A teraz co się z nimi stało? Ranili się wzajemnie na najboleśniejsze im znane sposoby.  -Ale kochasz go, Julka? - zapytała Daria, kompletnie pijana. Butelka whisky na dwie kobiety to zdecydowanie za dużo. Jednak Julka właśnie tego potrzebowała. Chciała choć na chwilę zapomnieć. Chciała choć na chwilę uśmierzyć ból. -A jak myślisz, co? Kocham go jak szalona, ale między nami było tyle złych słów, wyrzutów i świństw, że nie wiem czy jest jeszcze o co walczyć. On ciągle mówi, ...

Na dnie. Rozdział 4.

Rozdział 4    Julia zadzwoniła do swojej mamy i zaprosiła ją i tatę na kolację, nie podała jej żadnego powodu tego spotkania, jedynie powiedziała, że to ważne. Zaraz po tym napisała sms do Marcina, że kolacja będzie w piątek o osiemnastej u nich w domu. Powiedzieć, że czuła się dziwnie to zdecydowane niedopowiedzenie. Ich koniec nadchodził wielkimi krokami i wychodziło na to, że żadne z nich tak naprawdę nie było na to gotowe. A co ważniejsze żadne z nich tak naprawdę tego nie chciało. Oboje także nie mieli na tyle odwagi, by wykonać pierwszy krok do odbudowania związku.  Piątek i kolacja z rodzicami zbliżała się nieubłaganie. Julia była coraz bardziej zestresowana. Nie była pewna jak się zachować, ani też jak zareaguje jej tata. Jedyne czego była pewna to, że jej już za niedługo była teściowa oraz jej własna matka będą zadowolone i będą wzajemnie obwiniać ją i Marcina. Ta perspektywa nie była zbyt przyjemna, dlatego by zająć czymś myśli wyszła z mieszkania Dari...

Na dnie. Rozdział 3.

Czasami życie lubiło z nas kpić. Wyglądało na to, że z tej dwójki zakpiło więcej niż raz. Julka nie chciała mieszkać w domu, w którym mieszkała wcześniej z Marcinem dlatego gdy tylko Daria zaproponowała jej, by na jakiś czas przeniosła się do niej ochoczo na to przystała. Daria wiedziała jak jej przyjaciółka bardzo cierpi dlatego wolała mieć ją na oku i chciała przy niej być w tych najgorszych chwilach. Choć Julka cały czas zarzekała się, że wszystko jest w jak najlepszym porządku to wszyscy to widzieli.  Zaś Marcin miał serdecznie dosyć mieszkania z przyjacielem i z większym zapałem zaczął poszukiwać dla siebie nowego lokum. Damian był naprawdę świetnym przyjacielem, ale jak zwykle był też dobrym obserwatorem i od razu domyślił się co wydarzyło się między małżeństwem, a Kotecki miał już dość słuchania ciągłych pytań. Chciał ciszy i spokoju. Po prostu chciał nie myśleć już o tym. Chciał przestać się zadręczać. Ale najbardziej na świecie, by chciał żeby wszystko było tak...

Na dnie. Rozdział 2.

-Marcin... - szepnęła. Niby nie miała się czego bać. Normalne małżeństwa przecież rozmawiają, kiedy pojawiają się problemy, więc dlaczego czuła strach, który osiadł na jej ramionach i nie chciał się z nich ruszyć? Czy to dlatego, że już dawno przestali ze sobą rozmawiać? Czy dlatego, że wiedziała co niesie ze sobą ta rozmowa?  -Julka - odparł, a w jego głosie mogła usłyszeć cień wątpliwości. Obydwoje byli przerażeni ciszą, która wokół nich panowała. Zdecydowanie to do nich nie pasowało. Częściej latały talerze, poduszki i wyzwiska. Do takiej sytuacji jak ta teraz po prostu nie byli przyzwyczajeni. I oboje tak bardzo nie chcieli tego przyznać, ale wiedzieli, że ten moment w końcu nadejdzie. Musiał nadejść, choć było to ostatnią z rzeczy, której by chcieli. Żadne z nich nie chciało być tym, które to powie. Żadne z nich nie chciało być tym, które podejmie ostateczną decyzję. Ale to Marcin okazał się być tym, który postanowił wziąć to na siebie. Postanowił zdjąć ten ciężar z Jul...

Na dnie. Rozdział 1

-Nienawidzę cię, rozumiesz? Mam cię dosyć! -krzyknęła kobieta, wymachując rękami. Była wściekła na Marcina, miała ochotę nim potrząsnąć, pokazać jakoś sposób w jaki ona się czuję. Obydwoje jak zwykle powiedzieli sobie o kilka słów za dużo i to po raz kolejny bolało, jak milion gwoździ wbijanych prosto w serce.  -Chryste, dlaczego ja się z tobą ożeniłem!? Zachowujesz się jak cholerna paranoiczka – warknął wkurzony. Nic nie wskazywało na to, żeby i dzisiaj się pokłócili, a jednak jego wspaniała żona znalazła powód, przez który działo się to całe gówno. -Doprowadzasz mnie do szału!  -Przepraszam kochany mężu, że nie jestem taka zajebista jak ta twoja kochanka – nie przestawała Julka. – Zresztą idź do niej. Pewnie już na ciebie czeka. Oboje byli już zbyt wściekli, by podawać rozsądne argumenty. Kłótnie zaczynały się od czegokolwiek. Tym razem zaczęło się od przypadkowego zrzucenia poduszki z kanapy. - Co ci odbiło? Nie mam żadnej kochanki! – spojrzał na nią jak na sko...